Zapewne po przeczytaniu tego posta (właściwie jego II połowy), nawet nie będzie poterzby wnikliwego oglądania zdjęć, żeby odnieść wrażenie, że już (co po niektórzy) już je gdzieś widzieli ... Słuszna uwaga i plus za spostrzegawczość.
Od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem zmiany nazwy i skomplikowanego adresu mojego poprzedniego bloga szminka w wielkim mieście, nawet dwukrotne zmiany szablonu na mniej standardowy nie pomogły zmienić moich odczuć/potrzeby na zmianę. Choć Szmince poświęciłam wiele czasu i zaagarzowania, wiele się nauczyłam i dzięki Szmince poznałam wiele fantastycznych osób. To jednak nadszedł czas na zmiany wielkie zmiany. I mimo iż wiele osób poważne zmiany wiąże z przeniesieniem bloga na własną witrynę ja najpierw postanwiłam jeszcze zostać na blogspocie.
Od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem zmiany nazwy i skomplikowanego adresu mojego poprzedniego bloga szminka w wielkim mieście, nawet dwukrotne zmiany szablonu na mniej standardowy nie pomogły zmienić moich odczuć/potrzeby na zmianę. Choć Szmince poświęciłam wiele czasu i zaagarzowania, wiele się nauczyłam i dzięki Szmince poznałam wiele fantastycznych osób. To jednak nadszedł czas na zmiany wielkie zmiany. I mimo iż wiele osób poważne zmiany wiąże z przeniesieniem bloga na własną witrynę ja najpierw postanwiłam jeszcze zostać na blogspocie.
Czas na kilka słów wyjaśnień w kwestii nazwy ... "Między ... pędzlami" to lekko podrasowana popularne powiedzenie między słowami. W makjażu jak w życiu czy w mowie potocznej wiele rzeczy ukrytych jest właśnie między pędzlami: podkłady, pudry, cienie, szminki, róże czy bronzery ... Zmiana nazwy i nie jako lekko stylu wiąże się z moim szkoleniem i z większą miłością i pasją do kosmetyków i wizażu. Pędzle to najważniejsze akcesoria wizażysty, bez nich nie da się nawet mając pod ręką najlepsze i najbardziej profesjonalne kosmetyki, wykonać makijażu.
Szminka była dla mnie poligonem, miejscem na naukę. Czas najwyższy, żeby połączyć pasję z pracą. Będę teraz usilnie pracować nad tym, żeby "Między ... pędzlami" stało się moją marką. Nie bez żalu i smutku opuszczam Szminkę w kńcu to moje pierwsze dziecko i działaliśmy razem dwa lata. Zapewne kilka postów ze szminki drogą "kopiuj, wklej" z drobną korektą zostanie tu przeniesionych alę będą też pojawiać się nowości.
Nie powiem nie jest łatwo, ale czas najwyższy swoje blogowanie przenieść na wyższy poziom, zacząć wszystko od zera, przedewszystkim zintegrować prace z pasją.
Przyznam się bez bicia, że długo, bardzo długo nosiłam się z tym zamiarem - ale długo, bardzo długo nie mogłam wymyślić odpowiedniej nazwy/marki jaką chcę się stać ... W tej części to by było na tyle a w następnej zapraszam notkę o pędzlach, moich pędzlach - swój zestaw skompletowałam sobie sama, każdy z nich wybrałam osobno, pojedynczo, przyglądając mu się dokładnie ... Opowieść moja będzie o Zoevie i Hakuro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz